sobota, 4 lutego 2012

Dwadzieścia osiem

Na dół zeszłam dopiero gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Louis brał prysznic a reszta siedziała na kanapie w salonie. Gdy do domu wszedł tata z Anne jego oczy zrobiły się jak spodki.

- WOW, jak tutaj czysto - krzyknął
- to moja zasługa - powiedział Harry dumnie się wypinając
- dobra robota synku - pogłaskała go po policzku Anne - a co ci się stało w brew ?
- yy, no bo mnie Hope uderzyła - wskazał na mnie palcem znów robiąc tą swoją groźną minę
- czym ?
- łyżką - powiedział Liam i wybuchnął śmiechem - i za to masz u mnie plusa Hope
- co ty robiłaś z łyżką - spytał mnie tata
- rzucałam ?
- to ja o nic więcej nie pytam. Ale , gdzie jest stół ? - pokazał palcem na duży salon bez stołu
- złamał się - powiedziałam
- sam się złamał ?
- Zayn go złamał - wskazał palca na winowajcę Horan
- to co wy robiliście ?
- PARTY HARD - odkrzyknął mulat
- to ja już serio o nic nie pytam, idę tylko po swoje rzeczy i opuszczamy wasz dom wariatów - uśmiechnął się i poszedł na górę a razem za nim Anne
- idioci - krzyknęłam. - Malik kupujesz mi stół, i to dzisiaj bo nie będe jadła na podłodze
- w kuchni jest stół - wzruszył ramionami
- nie pyskuj !
- kto się kłóci ? - spytał schodzący z góry Louis
- już nikt. Mamy na dzisiaj jakieś plany czy siedzimy w domu ? - zwróciłam się do zebranego ludu
- ja nigdzie nie ide, głowa mnie boli - powiedział blondynek
- ja też - podniósł ręke Zayn
- przykro mi Hope, ale ja też nigdzie nie idę - odparł Lou i pocałował mnie w policzek
- to ja mam was w dupie, ide spać. Obudźcie mnie jakoś wieczorem. Adijos muczacza - syknęłam i tupiąc nogami poszłam do swojego pokoju mijając na schodach tate i Anne

Nawet się z nimi nie pożegnałam usłyszałam tylko jak tata pyta " a tej co jest ? " na co Harry odpowiedział "kobiety w ciąży mają humory i się znęcają nad każdym" po czym jak mniemam dostał w łeb od swojej ciężarnej matki. Pajac
Próbowałam zasnąć ale nie umiałam. Odpaliłam laptop i włączyłam sobie 8 sezon 'Grey's anatomy'
Boże święty Henry umarł o_O ryczałam jak głupia. On to był chyba najładniejszy, biedna Altman. To był jej mąż którego operowała jej przyjaciółka. No wiecie Henry miał cukrzycę i jakiegoś tam guza gdzieś tam i jak go operowali to ten guz erodował w płuco i Henry umarł.Przeżywałam to jak mrówka okres. Wykorzystałam wszystkie chusteczki jakie miałam w pokoju. Obejżałam 11 odcinków 8 sezonu. Dochodziła godzina 15 więc zebrałam swoje grube ciało na dół.
Harry widząc mnie głupio zacieszał a ja nawet nie wiedziałam dlaczego

- Hazza czego ryjesz beret ? - spytałam siadając na fotelu
- pizza - zamrugał
- czy ja usłyszałem pizza ? - Niall aż podskoczył z miejsca
- tak ale nie dla ciebie, Hope obiecała mi pizze za to że dostałem po głowie łyżeczką
- ej Zayn ! Idź do kuchni po łyżeczkę, albo po widelec, rzuć we mnie i ramach przeprosin pizze mi kup ok ? - Horan gapił się na Zayna i dość szybko mrugał
- nie ma mowy stary, zapomnij
- no błagam, ja też chce pizze. TEŻ CHCE PIZZE - zaczął szarpać siedzącą obok Carter
- dobra dam ci kawałek ale sie uspokój
- dwa
- za dużo pragniesz chłopie - poklepał go po ramieniu
- to ja lece się przebrać i idę do pizzeri. Przewietrzę się chociaż - odparłam i wstałam udając się na górę

Po 5 minutach gotowa zeszłam na dół. Założyłam buty i bluzę oraz wyciągnęłam z torby portfel.

- iść z tobą ? - nagle jakby z nikąd pojawił się Louis
- nie, dam sobie radę - uśmiechnęłam się
- na pewno ?
- oczywiście - pocałowałam go w policzek i otworzyłam drzwi - kocham cię
- ja ciebie też , uważaj - pomachał mi a ja opuściłam dom

Jak ja kocham Wolverhampton. Nic się tutaj nie zmienia. Wszystko takie same od kiedy sięgam pamięcią. Do pizzeri miałam 5 minut drogi pieszo więc szłam spacerkiem. W słuchawkach grała Corina - Munky Funky . Aż mi się tańczyć zachciało no ale nie wypada. Uśmiechnięta doszłam na miejsce. Zostało mi tylko przejść przez ulicę. Z racji że na pasach nie mamy świateł bez zatrzymywania się ruszyłam przed siebie. Nagle usłyszałam krzyk ludzi, odwróciłam się i zobaczyłam jadący wprost na mnie autobus. Zamknęłam oczy. Nogi tak jakby wtopiły się w asfalt. Pisk opon i ogromna siła uderzenia. Potem już nic. Chyba umarłam

________________________________

długo się zastanawiałam czy na tej scenie zakończyć to opowiadanie ale mam całkiem inny pomysł :)
rozdział 29 już napisałam i chyba was nieco zaskoczy, no ale poczekacie do jutra ^^

Dziękuję bardzo Jozefowa za wyrażenie opini pod poprzednim rozdziałem :)
właśnie chodziło mi o takie spokojne wyjaśnienie co powinnam zmienieć a nie jeżdżenie od razu po mnie :)
chcę żeby czytelnicy mieli przyjemność jak czytają to opowiadanie więc dlatego dostosuję się do komentarza Jozefowa i w kolejnych rozdziałach dodam więcej opisów sytuacji.

Ten rozdział napisałam w czwartek więc jeszcze jest taki nijaki ale następne postaram się pisać lepsze 

40 komentarzy:

  1. O JA CIE *_____________________________* JAK TY SKOŃCZYŁAŚ MAM CIĘ ZABIĆ?! :D eeej! co teraz z ciążą? ojapierdolekurwamać o.o czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, niech ona nie umiera!
    A tam ten rozdział też jest super ;D
    ale jakiś krótki się wydaje...;p

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurde, teraz to dałaś! o.O
    niech Hope nie umiera! podejrzewam że poroni po takim uderzeniu tego autobusu.Ale mam nadzieję że jej nie uśmiercisz :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny jest ! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D xx @Louis_xoxo

    OdpowiedzUsuń
  5. Niee .!
    Ona nie może umrzeć!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ONE NIE MOŻE UMRZEĆ myśle że poroni

    OdpowiedzUsuń
  7. OBIECAŁAŚ MI HAPPY END! OBIECAŁAŚ! ;C A jak Hope poroni, ale przeżyje to to już i tak nie zalicza się do happy endu :C Weź mi tego nie rób! Nienawidzisz mnie, czy co? :C Chyba tak.. ;c Ale ja Cię i tak kocham, tak samo jak Twoje opo ♥ TYLKO BŁAGAM HAPPY END! Bo ja nie chce znowu ryczeć jak przy końcach poprzednich opowiadań ;c
    Kocham Cię i zrób dla mnie happy end ♥
    + Munky Funky wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOŁĄCZAM SIĘ!!!.
      też przy poprzednich ryczałam. ale i tak były zajebste. to tez jest. ;pp. ;d.

      Usuń
  8. O nie. Nie będzie dziecka ;( :(

    OdpowiedzUsuń
  9. NO KURWA NIE KOŃCZ . BŁAGAM CIĘ . MAM 4 ULUBIONE OPOWIADANIA , A 3 Z NICH SĄ TWOJE . NO NIE RÓB MI TEGO .

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie uśmiercaj Hope, domyślam się, ze straci dziecko, ale ty umiesz nas zaskoczyć :D

    więc czekam na następny i na pewno będzie niesamowity :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobra. Ten rozdział bardzo mi się podoba i przepraszam, za takie naskoczenie. Po prostu miałam zły humor i jak ty w opowiadaniu ujęłaś : "kobiety w ciąży mają humory i się znęcają nad każdym" Znaczy się w ciąży nie jestem, tylko zły humor :) Więc przepraszam jeszcze raz ...

    OdpowiedzUsuń
  12. eej.. Proszę NIE UŚMIERCAJ JEJ,ANI DZIECKA. ja już w głowie najczarniejsze scenariusze widzę. Chciałabym żeby przeżyli oboje. No ale przyjmę wszystko co napiszesz. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie poroni czy coś i znów bd tak jak kiedyś albo przeżyje i z tym dzieckiem też bd dobrze bo ty umiesz zaskoczyć ^^kocham moja mina jak czytałam końcówkę o__________________________________________________O

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie uśmiercaj Hope pewnie poroni ale Ty zaskakujesz więc zobaczymy czekam na nn z niecierpliwością xd

    PeEs. pisałam Ci kiedyś żebyś mnie informowałana twitterze a ty mnie nie informujesz więc pisze jeszcze raz jakbyś mogła to proszę @Izulko

    OdpowiedzUsuń
  15. szokujące zakończenie..
    tylko nie uśmiercaj Hope.!
    rozdział świetny! czekam na kolejny;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak mogłaś skończyć w takim momencie xd ?! Nie mogę się doczekań na nexta !
    @Directioner_6

    OdpowiedzUsuń
  17. Nieeee ona nie może umrzeć, ani dziecko <3 Mam nadzieje że oboje przeżyją ten wypadek. Czekam z niecierpliwością na next ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. Ey, ona nie umrze nie?! O.o Nie no nie może.... A co z dzidzią ? ;c Będę płakać xd
    Czekam na dalszą część < 333

    KaroOox3

    OdpowiedzUsuń
  19. proszę niech ona nie umiera...
    dziecko też :D
    czekam na następne

    OdpowiedzUsuń
  20. No nieźle ją urządziłaś ! ;/
    Ciekawa jestem, co się dalej wydarzy.... obawiam się już najgorszych scenariuszy.... xD

    OdpowiedzUsuń
  21. nie uśmiercaj jej. może poronić, ale zostaw ją . ; o musi być Happy End! -.- niech będa szczęśliwi. -.- i nie waż się zakańczać tak szybko, bo kocham te opo i jak dla mnie jest idealne. ♥ dawaj nowy. XD

    OdpowiedzUsuń
  22. pewnie poroni, ale potem Louie zrobi jej następnego dzieciaka *_* właśnie, dawaj nowy. XD

    OdpowiedzUsuń
  23. jak dla mnie to nie musisz nic zmienić;))

    OdpowiedzUsuń
  24. NIEEEEEEEEEE!!!!!! Hope ma żyć... Dzieciaczek też... Proszę ;****

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny rozdział,czekam na następny :) Zapraszam do mnie, mamy nowy rozdział.
    http://onedirectionlovelymoments.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  26. i co z jej dzieckiem ?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
    dlaczego ??????????????????????!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. zaskoczyłaś mnie z tym końcem , na początku myślałam , że w drodze do pizzeri zacznie rodzić 0___0 Dziewczyno jesteś genialna czekam na kolejny ! Proszę dodaj go jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A i nie będzie dzieckaa ! I będzie mogła mieć romans Zaynem <333333333333333333 !

    OdpowiedzUsuń
  29. Niech ONA nie umiera !!!! pliss :D świetny masz ten blog! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Znakomity blog , super się czyta . Zapraszam tez do mnie na bloga o One Direction ♥

    essence-protectme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Niech nie umiera!! Bosh piszesz świetnie płakałam ze śmiechu a raz z krzesła spadłam!!! Kocham cię xD i twoje opowiadanie czekam na next!! Niech ona nie umiera plis :**

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja tam uwielbiam te dramatyczne i romantyczne końce przy ,których można się poryczeć ! - Mam nadzieje ,ze ten będzie jeszcze bardziej romantyczny i dramatyczny -ale też zwięzły.... : )

    OdpowiedzUsuń
  33. Ej, ma nie umrzeć! Bo wtedy będzie nudno! :c
    PS. Przeczytałam dzisiaj twój cały blog, chyba zaczęłam czytać po 19 i skończyłam teraz. XDD Twoje opowiadanie jest strasznie wciągające. ! Podoba mi się ! < 3333 I czekam na next'a!!! :* Pozdro-Dominika <3

    OdpowiedzUsuń
  34. ZAWSZE BARDZO PODOBAŁ MI SIĘ TWÓJ BLOG I TO JAK TO PISZESZ ALE TERAZ DOSTRZEGŁAM COŚ CO POWINNAŚ ZMIENIĆ - NIE KOŃCZ TEGO OPOWIADANIA DRAMATYCZNIE (JAK TWOJE WCZEŚNIEJSZE) NIECH TO BĘDZIE SZCZĘŚLIWE, PROSZĘ !!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. O__________o Ej weź przestań! Ma być HAPPY END! xD i nie kończ tego! chyba że zaczniesz jakieś inne opowiadania ^^ kocham czytać to co napiszesz więc nie kończ! <3 MuchLove ~Zuza @Liz1DAriana

    OdpowiedzUsuń
  36. ŻE CO KURWA?!?!?!?!?! WDECH, WYDECH MARGARET.... OJAPIERDOLEKURWAMAĆ JA CHCĘ NOWY ROZDZIAŁ *__________* ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. OMG! Co ty jej zrobiłaś?!?!? Biedna mała szesnastoletnia dziewczynka... :((( smutaaaaam
    @Ola143Cody

    OdpowiedzUsuń