poniedziałek, 9 stycznia 2012

Jeden

- Hope ! Wstawaj. Koncert się skończył - usłyszałam wycie mojego ojca.
- Już wstaje - wyjęczałam po czym podniosłam ciało z fotela.

Gdybyście byli na moim miejscu, mielibyście to samo . To dopiero 2 koncert podczas trasy chłopców. Pozostało jeszcze milion innych przy których będę zasypiała. Jak można w kółko oglądać to samo ? Może gdybym była jakąś specjalną fanką One Direction, to sprawa byłaby inna. Ja po prostu jestem skazana żeby siedzieć za sceną i wgapiać się w 5 śpiewających chłopaków. Takie coś nie dla mnie. Ile bym dała żeby wrócić do Wolverhampton, do moich przyjaciół i z nimi spędzać te 6 miesięcy. Niestety mojego ojca nie idzie tak łatwo przekonać. Od kiedy umarła mama dosłownie każdą sekundę poświęca mnie. Zdecydowanie za bardzo się o mnie martwi. Myślałam, że gdy wejdzie w układy z One Direction to cokolwiek się zmieni. Niestety. Zabiera mnie na każdy ich wywiad, każdą galę, występ etc. Jestem wszędzie tam gdzie on i oni.

- tato za ile podstawią naszego busa ? Jestem zmęczona - odparłam podchodząc do taty
- już jest podstawiony, możesz iść - odpowiedział
- nareszcie. Już mnie uszy bolą od tego pisku - wycedziłam udając się na zewnątrz i kierując w stronę Tour Busa.

A właśnie. Nasz uroczy Tour Bus. Wszystko byłoby w nim idealne gdyby nie fakt że moje łóżko jest obok łóżka Louisa Tomlinsona. Nie mogę normalnie zasnąć wiedząc że jest obok mnie. Mam ochotę się na niego rzucić i zgwałcić. Tak, Louis Tomlinson jako jedyny zawrócił mi w głowie. Gdy go widzę udaje że mam go w czterech szanownych i zajmuję się zupełnie czym innym. Równie dobrze mogłabym się na niego lapmić i ślinić przy tym jak pies do kości ale NIE. Nie chce pokazywać że mi się podoba. Nigdy nie miałam chłopaka. Może dlatego że tata nie pozwalał mi wychodzić z domu , Była tylko szkoła, dom i sprawy chłopców.
Położyłam się na łóżku, włączyłam laptop i wbiłam na twittera. W mentions miałam mnóstwo obraźliwych słów od napalonych czynastek.
O lordzie, Zaczęły się dziewoje bulwersować gdy zobaczyły moje zdjęcia w towarzystwie chłopaków.
Napisałam
                                       @HopeWalker
                           zabierzcie mnie stąd

i zamknęłam laptop. Chciałam położyć się spać gdy nagle do busa weszli chłopcy niczym stado krów

- następny udany koncert ! daliśmy czadu - darł się Harry.
- można ciszej bo chce spać ? - wydarłam się na towarzystwo
- dobrze Hope, przepraszamy . Dobranoc - wyjęczał Louis i słodko się uśmiechnął
- dobranoc - wycedziłam przez zęby

jskdbldvjdblvsdvh. Jak on się do mnie ślicznie uśmiechnął. Jak widzę uśmiech Tomlinsona to mam motyle w brzuchu. Matko jak on ocieka seksem. jsdcnsdkvhbjd XD .
Miałam udawać że mam go gdzieś więc pokręciłam tylko głową i wbiłam się w poduszkę.
Obudziłam się około 2 w nocy i nie mogłam zasnąć. Usiadłam na łóżku i zaczęłam się rozglądać. Wszyscy spali. Tzn. miałam takie wrażenie bo było cicho.
Wyczołgałam  moją grubą dupę z łóżka i powędrowałam do łazienki. Moja twarz wyglądała w chwili obecnej jak po zderzeniu z walcem.
Przemyłam ją zimną wodą i udałam się z powrotem do łóżka. Pech chciał że wszędzie było ciemno i przepadłam przez jakieś buty lecąc metr do przodu robiąc przy tym wielki hałas i budzić całe towarzystwo. Wszyscy zerwali się z łóżek i zapalili światło. Gdy zobaczyli mnie leżącą na podłodze szybko do mnie podbiegli.

- Jezu Hope nic się nie stało ? - spytał Hazza
- nie wiem - odpowiedziałam rozkojarzona
- pomogę ci wstać - odparł po czym zaczął zbierać moje zwłoki z podłogi. Poczułam przerażający ból w kostce. Syknęłam z bólu.
- wszystko ok ? - spytał kędzierzawy obejmując mnie w pasie
- idźcie po mojego tatę

Tata miał swoje łóżko w oddzielnym przedziale. Gdy sie zjawił oznajmił mi że skręciłam kostke. Była cała siwa i spuchnięta. Kazał jechać kierowcy do szpitala na co się nie zgodziłam.

- Hope musisz jechać. Niech zobaczą co jest grane
- Nie tato, to przejdzie
- Bez dyskusji, jedziemy do szpitala i nie masz nic do gadania.

__________________________________

oto jest rozdział 1. co myślicie? :D
nie czytałam go ale myślę że jest spoko.
czekam na wasze opinie. :) xx

twitter : @harryswife_PL

18 komentarzy:

  1. Awww<3 To jest zajeeebiste;D
    Dawaj szybko następny.:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Eiii fajny jest ;D Taki inny ^^ Podoba mi się <3 Czekam na kolejne rozdziały.

    ~Natalia_x333

    OdpowiedzUsuń
  3. O ludzie, LOUIE < 33. Ciesze się, iż to właśnie w nim Hope się kocha. No i mam nadzieje że to się jakoś wyda :D. No i Harry, taki opiekuńczy. Awwwe <33 . Pisz szybko nexta ! < 3

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się :D Mam nadzieję, że Hope nic nie będzie. No i jestem ciekawa czy kiedyś polubi chłopaków :d [help-me-see]

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo mi się podoba :D zobaczymy co z kostką :) możesz mnie informowac o nowych? :D @orangedirection

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak on ocieka seksem :D.xd Zapowiada sie ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. aaaw<3, hazza jaki kochany, mam nadzieje że będzie z Lou
    Martini ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Już lubię to opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czaję, jak można być na ich koncercie i cały przespać. xd
    Oby Hope na serio nic się nie stało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Matko jak on ocieka seksem" hahaha xd Zgadzam się xd Fajny początek :D Czekam co będzie dalej ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaaak, może być ciekawie ~ mam na myśli wątek z Louisem, raczej nie jestem przekonana do niego i Hope....
    Ale czekam na następny roozdział, może się przekonam albo sytuacja się wyklaruje

    OdpowiedzUsuń
  12. A co będzie z twoim drugim blogiem, One Direction - my other story... ?
    Tamten blog też jest przecież zajeb.isty ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się fajnie, czekam na następny rozdział ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada sie bardzo fajnie..;D
    i nie moge się już doczekać następnego rozdziału..;D

    OdpowiedzUsuń
  15. ej no podoba mi się bardzo;dd
    informuj mnie o kolejnym;)

    OdpowiedzUsuń
  16. jeeest mega :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mi się podoba, ale jedno mnie irytowało jak czytałam nie mogłam znieść tego "Czynastolatki" Piszę się "trzynastolatki" :)

    OdpowiedzUsuń